Terror Czy Baе‚agan? Rosyjskie Rakiety Na Krzemi... May 2026

Gdy rakieta odłączyła się od nosiciela, przez chwilę wszystko działo się zgodnie z planem. Silnik marszowy podjął pracę, a skrzydła rozłożyły się z suchym trzaskiem. Pocisk runął w dół, by po chwili wyrównać lot tuż nad czubkami drzew. Parł na zachód. Wtedy do głosu doszedł bałagan.

Sierriej dokręcił ostatnią śrubę w zapalniku i zaklął cicho. Na arkuszu kontrolnym w fabryce pod Uralem figurował dumny napis: Kompleks Ch-101. W rzeczywistości był to zlepek elementów z trzech różnych dekad. Część mikroprocesorów pachniała jeszcze świeżością i dalekowschodnim importem, ale kable pamiętały chyba czasy Breżniewa. Terror czy baЕ‚agan? Rosyjskie rakiety na Krzemi...

Na ziemi, w małej miejscowości pod Krzemieńczukiem, nikt nie słyszał świstu aż do ostatniej chwili. Oksana stała w kuchni, nastawiając czajnik. Huk, który nadszedł ułamek sekundy później, nie był dźwiękiem uderzenia w wojskowy schron czy transformator. To był ryk rozrywanego dachu zwykłego, parterowego domu na przedmieściach. Gdy rakieta odłączyła się od nosiciela, przez chwilę

To nie był żaden strategiczny punkt – westchnął, kręcąc głową. – Ani węzeł kolejowy, ani magazyn. Po prostu pieprzony bałagan. Parł na zachód

Na wysokości kilkuset metrów, gdzieś nad granicą obwodów, stary kondensator nie wytrzymał napięcia. Wypuszczony w pośpiechu z fabryki, bez odpowiednich testów, po prostu spuchł i pękł. Układ naprowadzania optycznego, który miał porównywać rzeźbę terenu z mapą wgraną w pamięć, nagle oślepł.

Jego starszy kolega, zabezpieczający teren, spojrzał na płaczącą na podwórku kobietę i odpowiedział cicho:

Dla nich to może i bałagan, bo nie potrafią trafić w cel. Ale dla nas to i tak jest czysty terror.